Prawdziwy problem to nie prędkość, lecz czas
Większość ludzi mówiących, że chcą czytać więcej, nie brakuje im prędkości. Brakuje im chronionego czasu. Czytanie jest wypychane przez rzeczy, które wydają się pilniejsze: e-mail, scrollowanie, telewizja. Rozwiązaniem nie jest szybsze czytanie każdej strony, ale uczynienie czytania rzeczą, która dzieje się w konkretnym oknie dnia, regularnie, zanim coś innego je wyprze. Czytelnicy, którzy kończą najwięcej książek, to nie czytelnicy szybcy. To czytelnicy regularni.
Zmniejsz tarcie przy rozpoczynaniu
Najważniejszą zmianą, jaką może zrobić większość czytelników, jest skrócenie dystansu między „mógłbym(-abym) teraz czytać" a „czytam". Jeśli twoja książka jest w innym pokoju, ładuje się lub zalega pod stertą, będziesz czytać mniej. Trzymaj fizyczną książkę tam, gdzie spędzasz czas. Miej aplikację otwartą na telefonie. Chodzi o to, by zaczęcie było tak łatwe, że nie ma już żadnej decyzji do podjęcia. Nie decydujesz się czytać. Po prostu to robisz, bo książka już tam jest.
Korzystaj z luk, które już masz
Dziesięć minut w poczekalni. Piętnaście minut przed spotkaniem. Dwadzieścia minut przed zaśnięciem. Te chwile już istnieją w twoim dniu. Większość ludzi wypełnia je telefonem. Czytelnik wypełnia je książką. Dwadzieścia minut dziennie przy przeciętnym tempie czytania pozwala przejść przez mniej więcej jedną książkę miesięcznie. Nie potrzeba osobnej godziny na czytanie. Wystarczy inaczej zagospodarować małe przerwy, które już masz. Dzienny cel stron nawet tak niski jak dziesięć stron wystarczy.
Dbaj o to, by lista TBR była szczera
Niedocenianym powodem, dla którego ludzie czytają powoli, jest to, że czytają książki, których wcale nie chcą czytać. Zalegający klasyk, prezent od kogoś, czyja opinia jest ważna, książka, którą czują, że powinni przeczytać, a nie chcą. Czytanie zwalnia, gdy staje się obowiązkiem. Twoja lista do przeczytania powinna być pełna książek, na które naprawdę czekasz. Gdy kończysz książkę, następna powinna być czymś, na co się cieszysz, a nie czymś, czego się boisz. Entuzjazm to najbardziej niedoceniany akcelerator czytania.
Śledź to, co czytasz
Śledzenie czytania robi coś subtelnego, ale ważnego: sprawia, że postęp staje się widoczny. Gdy możesz zobaczyć statystyki czytania z tygodnia, ile książek ukończyłeś(-aś) w tym roku i jak budowała się twoja seria czytania, nawyk zyskuje wagę. Staje się zapisem wartym ochrony. Wielu czytelników mówi, że sam akt rejestrowania stron, zajmujący dziesięć sekund, to właśnie to, co sprawia, że wracają do książki każdego dnia. Rejestracja tworzy mały rytuał wokół czytania. Rytuał wzmacnia nawyk.
Pozwól sobie porzucać książki
Jedną z najbardziej niedocenianych strategii czytania większej liczby książek jest kończenie mniejszej ich liczby. Gdy czujesz się zobowiązany(-a) do dokończenia książki, której nie lubisz, ta książka zajmuje twój czas czytelniczy bez żadnej przyjemności. Porzucenie jej to nie porażka. To trafna ocena. Oznacz ją jako porzuconą w Leaf i poświęć ten czas na coś, na co naprawdę czekasz.
Zawsze miej gotową następną książkę
Przerwa między ukończeniem jednej książki a rozpoczęciem następnej to miejsce, gdzie pęd czytelniczy często zamiera. Rozwiązanie to zawsze mieć zdecydowaną następną książkę zanim skończysz aktualną. Trzymaj aktywną listę do przeczytania w Leaf. Przejście od jednej książki do następnej powinno zajmować minuty, nie dni.
Jak śledzenie zmienia Twój stosunek do czytania
Coś subtelnego dzieje się gdy zaczniesz śledzić swoje czytanie. Twoje statystyki czytania na koniec roku stają się dowodem tego, co osiągnąłeś(-aś). Śledzenie samo w sobie nie sprawia, że czytasz więcej, ale czyni czytanie widocznym, a to motywuje do regularności.
